Home » dotacja » Kolejne wieści z Cambridge

Kolejne wieści z Cambridge

Tutaj, w Cambridge, program zajęć jest mocno napięty. Poza zajęciami w ramach własnego kursu mamy dwa razy w tygodniu warsztaty metodyczne, raz w tygodniu wykład na temat szeroko pojętej kultury (“cultural talk”) i raz “plenary talk”. Jest to okazja do spotkania z pozostałymi wykładowcami z Bella, jak również z nauczycielami z innych kursów. Dobrze jest posłuchać nowego sposobu mówienia, nowych akcentów, ale pod względem merytorycznym jestem z tych zajęć średnio zadowolona. Zwłaszcza warsztaty są albo bardzo ogólne albo “wyrywkowe” – prezentujące niezwykle mały fragmencik zagadnienia. Właściwie trudno się temu dziwić, ale pozostaje niedosyt.

W natłoku zajęć kursowych właściwie giną aktywności kulturalne: wycieczki po Cambridge, Londynie czy Ely. Tak zwana “wycieczka do Londynu” obejmuje tak naprawdę tylko transport w obie strony. Gdyby ktoś był ciekaw, jak zwiedzić Londyn w ciągu sześciu godzin, w dodatku podczas parady równości, służę informacjami. Ale generalnie nie polecam takiego szaleńczego “zwiedzania”. Katedrę w Ely mogłam za to podziwiać niemal bez ograniczeń czasowych i było to cudowne doświadczenie. Zastanawiam się, czy w piątek nie zrezygnować z wypadu do ogrodu botanicznego w Cambridge i nie pojechać do Peterborough, żeby obejrzeć tamtejszą katedrę.

Tymczasem nadszedł jakiś kryzys językowy. Wczoraj zagadałam do Meksykanki po hiszpańsku, bo chciałam choć na chwilę przestawić się na jakiś inny język. A dzisiaj w windzie Słowaczka zaczęła ze mną rozmowę… po słowacku. Wcale nie przez pomyłkę. Pozdrawiam zatem z wieży Babel. (Emilia Kędziorek)

2016 Copyright Statmedi