Wyjazd edukacyjno-językowy do Wielkiej Brytanii

We wrześniu przeszło czterdzieścioro chętnych uczniów wzięło udział w dziesięciodniowym, międzyklasowym wyjeździe do Anglii.

Mieszkaliśmy w ośrodku w wiosce Liddington. Podczas pobytu uczniowie, podzieleni na grupy,  uczestniczyli w zajęciach prowadzonych przez instruktorów anglojęzycznych. Był to szereg aktywności fizycznych na powietrzu: climbing, survivor, giant swing, orienteering, archery, archery tag, zip wire, canoeing i passport to the world. Były również zajęcia integrujące, mecz piłki nożnej, projekcje filmów w wersji anglojęzycznej i zajęcia z języka angielskiego. Zwiedziliśmy ponadto: miasto Bath (w całości na liście dziedzictwa kulturowego UNESCO), Oxford, malowniczą wioskę Bibury, Londyn (m.in. Pałac i Twierdzę Tower of London, most Tower Bridge, Muzeum Historii Naturalnej, Trafalgar Square, Big Ben i Pałac Buckingham) oraz białe klify w Dover nad brzegiem Kanału La Manche.
Pobyt w Wielkiej Brytanii stworzył przestrzeń do ustnej komunikacji z rodzimymi użytkownikami języka angielskiego różnych narodowości, nie tylko synami Albionu. Stanowił także okazję do eksploracji Wyspy oraz zdobycia nowych doświadczeń.

A oto relacja jednego z uczniów:

O wpół do ósmej w poniedziałek 42 śmiałków wyruszyło w drogę w bojowych nastrojach.
Blisko 30 godzin i 1800 kilometrów później wysiedliśmy w Liddington, już nieco bardziej spacyfikowani. Od razu przystąpiliśmy do zapoznawania się z kulturą angielską, zgodnie uznając wyższość polskiej w zakresie jedzenia.
Bath przywitało nas zaskakującym brakiem deszczu, lecz szybko przekonaliśmy się, że stan ten na Wyspach nigdy nie trwa długo. W zmiennej aurze podziwialiśmy rzymskie łaźnie, zabytkowe katedry i niesamowite angielskie trawniki.
W Oxfordzie nie sposób było się nudzić. Widzieliśmy budynki słynnego uniwersytetu, miejsca grające filmowy Hogwart, a niektórzy odwiedzili stadion Oxford United, wspierając drużynę gospodarzy.
W porównaniu z Londynem Warszawa to niezatłoczone miasto. Jeden dzień to zdecydowanie za mało, żeby zwiedzić tę metropolię. Zdążyliśmy zobaczyć jedynie miejsca-symbole, takie jak Pałac Buckingham, Tower Bridge czy Trafalgar Square. Na osłodę zjedliśmy tradycyjne fish and chips.
W drodze powrotnej mieliśmy jeszcze możliwość powylegiwać się na klifach w Dover łapiąc ostatnie chwile przedłużonych wakacji. 

Program wyjazdu do Anglii

Tags